20.07.2022

Historia lubi się powtarzać- kryzys lat 70′

W obecnej sytuacji kryzysu energetycznego, cofamy się do lat 70’, kiedy mieliśmy do czynienia z największym kryzysem paliwowym XX wieku, aby pokazać podobieństwo ich intensywności.

Mimo że minęło 50 lat, to występuje wiele analogii między tymi kryzysami.

Rok 1973 zapisał się na kartach historii jako największy kryzys paliwowy XX wieku. Jedną z jego ważniejszych przyczyn była napaść Egiptu i Syrii na Izrael. Producenci ropy naftowej ograniczyli wówczas podaż, a Państwa Arabskie wstrzymały jej eksport do krajów popierających Izrael, m.in do Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Holandii. W wyniku tych wydarzeń nastąpił nagły wzrost cen tego surowca na rynku amerykańskim.

Cena za baryłkę ropy w zaledwie jeden miesiąc podskoczyła z 4$ do 12$, co dało wzrost o ponad 200%, a w perspektywie całego konfliktu koszt surowca wzrósł o przeszło 2 000%.

Obecny kryzys może zmusić Europę do znacznie szybszego inwestowania w odnawialne źródła energii i technologie reagujące na popyt, aby zabezpieczyć przyszłość energetyczną mieszkańców.

Do czego w latach 70’ XX wieku mogły doprowadzić drożejące surowce (w tym ropa) i szok popytowy wywołany dużą konsumpcją? Tylko do jednego:

Do dwucyfrowej inflacji, która w zaledwie 2,5 roku wzrosła z poziomu 2,9% (w lipcu 1972 roku) do 12,3% (w grudniu 1974 roku), a szczyt osiągnęła w kwietniu 1980 roku, kiedy wyniosła aż 14,7%. Oczywiście tak wysoka inflacja nie mogła pozostawać bez reakcji rządu, który wyhamował ją poprzez podwyżki stóp procentowych i zacieśnianie polityki monetarnej.

Przed napaścią Egiptu i Syrii na Izrael stopy procentowe w USA były w okolicach 5%. Dopiero po wybuchu wojny, wzroście cen ropy oraz szalejącej inflacji, amerykański rząd zaczął ustalać wysokość stóp procentowych ponad poziom wzrostu cen. W czerwcu 1974 roku stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych wynosiły 13% (inflacja w tym okresie była równa 10,9%), a szczyt zacieśniania polityki monetarnej przypadł na marzec 1980 roku i wyniósł 20% (inflacja była na poziomie 14,7%).

Intensywne podwyżki stóp procentowych, nawet w tak silnej gospodarce świata, jaką są Stany Zjednoczone, nie mogły odbyć się bez negatywnego wpływu na koniunkturę państwa. I tak w następstwie mocnego wzrostu kosztu pieniądza pojawił się wzrost bezrobocia.

Jak wiadomo, bezrobocie rośnie z opóźnieniem względem podwyżek stóp procentowych, gdyż drożejący pieniądz najpierw musi wstrzymać nowe inwestycje, przez co firmy wydają mniej na nowe projekty i redukują kadrę pracowniczą. I tak na początku 1970 roku stopa bezrobocia w USA wynosiła 3,9%, w czerwcu 1975 roku (rok po podwyżce stóp procentowych do poziomu 13,0%) już 8,8%, a swój szczyt osiągnęła w grudniu 1982 roku i wtedy wskazywała na poziom 10,8%.

Wraz z podwyżkami stóp procentowych zaczęła rosnąć liczba nowych bezrobotnych w USA. Średnio z tygodnia na tydzień przybywało około 350-400 tys. nowych bezrobotnych, a podczas  szczytu podwyżek stóp procentowych było to nawet 700 tys. osób tygodniowo. Po wzroście liczby nowych bezrobotnych widać, jak silny wpływ mają podwyżki stóp procentowych na sytuację ekonomiczną danego kraju.

 

W ostatecznym rozrachunku, przez konflikt zbrojny w Izraelu, a w konsekwencji wzrost cen ropy, inflacji, stóp procentowych oraz bezrobocia, wyceny akcji na światowych rynkach mocno zniżkowały. Biorąc pod lupę indeks S&P 500 zobaczymy, że spadł on z poziomu 120 (w 1973 roku, tuż przed wybuchem konfliktu) do poziomu 61 (styczeń 1975 rok), co oznaczało przecenę o 50%. Indeks S&P 500 potrzebował aż 5 lat, aby powrócić do poziomu sprzed wojny.

Jak na tym tle, tzn. wysokiej inflacji, wypada rynek nieruchomości?

Jeśli chcielibyśmy kupić dom w latach 70. XX wieku, to przy założeniu, że odkładamy w tym celu całe nasze miesięczne wynagrodzenie, należało pracować 2,4 roku. Obecnie jest to już 6,9 roku. Na powyższym obrazku widać, jak pieniądz traci na wartości, a w długim terminie nieruchomości utrzymują swoją wartość względem inflacji.

W dzisiejszych czasach zarabiamy więcej w ujęciu nominalnym, ale realnie nasze pensje są niższe, gdyż za przeciętne wynagrodzenie nie stać nas na zakup tego, co w latach 70. XX wieku. A potwierdzeniem tych słów jest wycinek z gazety, która przedstawia koszty życia w 1971 roku.

W latach 70’ XX wieku przeciętny Amerykanin zarabiał rocznie około 10 622 $ i potrzebował odkładać 2,4 roku na zakup nowego domu, 4 miesiące na zakup nowego samochodu z salonu oraz 3 miesiące, aby studiować na Harwardzie. Obecnie kupno za gotówkę nowego domu, samochodu bądź studia na Harwardzie są poza zasięgiem większości Amerykanów, chyba, że wezmą kredyt…

 

Między kryzysem naftowym a kryzysem energetycznym minęło niemal 50 lat, a mimo to analogi jest bardzo dużo. Nikt z nas nie wie, jak będzie wyglądała przyszłość, ale wyciągając lekcje z poprzedniego kryzysu, gospodarkom na całym świecie może uda się „miękkie lądowanie”.

Więcej raportów

14.07.2022

Nieruchomości, w obliczu globalnej inflacji spowodowanej przede wszystkim czynnikami egzogenicznymi, udowadniają, że są jedynym aktywem, które nie tylko zachowywało swoją realną wartość, ale także pozwalało osiągnąć wymierne korzyści. Rosnące niemal w każdym kraju wynagrodzenia (23 kraje z dodatnią dynamiką wzrostu) […]

06.07.2022

Zestawienie lokat bankowych: lipiec

Jak zawsze na przełomie kwartału przedstawiamy aktualne, najkorzystniejsze oferty lokat bankowych będące pod ochroną Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Podwyżki stóp procentowych wprowadzone przez Radę Polityki Pieniężnej w ostatnich miesiącach nie przekładały się na adekwatne do obowiązującej stawki stopy referencyjnej oferty lokat […]

25.05.2022

Raport VEA – Rynek nieruchomości Warszawa Q1 2022

Miniony kwartał przyniósł dużo wydarzeń, które były zaskoczeniem dla rynku mieszkaniowego. 24 lutego 2022 wybuchła wojna za naszą wschodnią granicą. W Warszawie pojawiła się fala uchodźców wojennych, którzy w trybie natychmiastowym potrzebowali schronienia. Miało to olbrzymi wpływ na rynek najmu, […]

Masz pytania? Skontaktuj się z nami!

Formularz kontaktowy

    VEA Nieruchomości

    ul. Nowy Świat 5/6

    00-496 Warszawa

    e-mail: [email protected]

    tel.: 22 623 85 95